Brytyjski minister spraw wewnętrznych,
Alan Johnson, zdecydował, że słynny haker
Gary McKinnon powinien stanąć przed obliczem amerykańskiego sędziego.
W związku z tym ekstradycja McKinnona do USA to kwestia kilku tygodni. Johnson przyznał, że nie pojawiły się żadne nowe okoliczności, zgodnie z którymi brytyjski hacker nie miałby zostać oddany w ręce amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
“Nie jestem co prawda ostatecznie zdecydowany. Jeśli w przypadku McKinnona będą łamane prawa człowieka, ekstradycja powinna być wstrzymana. Jeśli nie, nie widzę powodu dla zastopowania procesu” – tłumaczy Johnson.
Wypowiedź ta natchnęła nadzieją członków grupy Free Gary McKinnon. Sam haker publicznie przyznał się, iż obawia się ekstradycji – podejrzewa on, iż zostanie osadzony w więzieniu w zatoce Guantanamo, w którym przetrzymuje się terrorystów. Uważa on, iż powinien „odsiedzieć swoje” w Wielkiej Brytanii, gdyż na terenie tego kraju popełnił przestępstwo.
U Gary McKinnona wykryto również syndrom Aspergera. Jest to rodzaj zaburzenia mieszczącego się w spektrum autyzmu. Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian i sprawność (elastyczność) myślenia oraz szczególnie pochłaniające zainteresowania, natomiast rozwój mowy oraz rozwój poznawczy przebiega prawidłowo.
42-letni Gary McKinnon oskarżony jest o włamanie się do 97 komputerów rządu Stanu Zjednoczonych – w tym do Pentagonu, armii USA, sił powietrznych oraz agencji NASA.
Według oskarżycieli, spowodował on straty w wysokości 700 tysięcy dolarów. Broniąc się McKinnon stwierdził, że jest miłośnikiem UFO i chciał w końcu dowiedzieć się, czy obcy rzeczywiście istnieją.
